[ część druga opisu ze względu na małą dozwoloną ilość znaków rozbiłem ją na dwie części ]
Gdyby nie Harris – trzeci z barmanów, wyjątkowy facet i dobry barman, podkreślam…
więcej »
« mniej
barman, a nie polewacz drinków jak zwykła czynić to pozostała dwójka, to honor i dobre imię baru byłoby definitywnie przekreślone. Napoje bezalkoholowe wyłącznie z gazem, brak czegokolwiek bez gazu, nawet z maszyny (dla córki gdyż nie pije gazowanych kupowaliśmy na mieście). Kawa tylko do śniadania i od 17-18, ale nie minutę później. Co do jedzenia to jest go skandalicznie mało, nie donoszą go kelnerzy, choć widzą co się dzieje, donoszą wówczas, kiedy ktoś zaczyna się irytować i zwraca uwagę. Kolejki na kilka minut czekania, a pół godziny przed końcem ustalonego czasu pozostaje chleb i troszkę warzyw. Trudno więc czepiać się tego, co czasem w przeszłości nam się nie podobało, że ludzie nakładają ogromne ilości na talerz, bo tym razem ma to logiczne wytłumaczenie: po prostu jedzenia w Golden brakuje i tym, którzy negują krytykujących doradzam więcej pewności siebie i zobaczenia jak wygląda to w innych hotelach (naprawdę troszkę już widzieliśmy).
Z ostatnich uwag: basen na koniec sierpnia był stanowczo zbyt brudny, a w połowie woda czyściutka lecz zbyt mocno schlorowana. Obsługa w recepcji oki, w sumie bez wyrazu. Manager ukrywa się, a jak się pojawi to robi uniki. Animacji zero, sami dla dzieciaków organizowaliśmy zabawy. Muzyka - zdarzyło się, że z naszego laptopa, ale bez zorganizowanych tańców (przynajmniej dla dzieciaków przydałoby się mini disco). I jeszcze raz brawa dla Harrisa za uratowanie honoru Greków (choć sam nie jest Grekiem:)) Generalnie Kreta jest piękną wyspą, widoki zapierające dech w piersiach polecam ją zdecydowanie, nie koniecznie w Golden Sun, a już na pewno nie w opcji all.