Omijajcie ten hotel(stel) z daleka,a jeżeli już złapiecie jakąś niesamowitą okazję to pod żadnym pozorem nie jedźcie tam na 2 tygodnie! Wszystko zrobione jest najtańszym…
więcej »
« mniej
kosztem:najtańsza mortadela,najtańszy ser albo wyrób seropodobny (sic!),te same parówki na śniadanie przez cały czas,żadnych sosów nawet musztardy czy kechup-u,jecie magarynę(zresztą smakującą tak jak za PRL-u),a o masło trzaba walczyć! Czarna herbata jest rarytasem,więc co jakiś czas dla kawału obsługa daje np.tylko "zieloną". Alkohole w barze nad basenem to same podróby,które smakują gorzej od kupionych z przemytu na polskich bazarach, do tego nie zawsze są w pełnym wyborze.Jak goście nie zjedzą jakiegoś dania na obiad,to z pewnością ta sama taca poczeka na nich do kolacji.Z warzyw do wyboru jest tylko sałata, pomidory i ogórek i tak przez 2 tygodnie ! (feta pojawiała się bardzo rzadko tak jak i niedrylowane zielone oliwki !) Królują frytki,ale jak nie znikną na obiad też zostają do kolacji i pierwsi jedzą stare,a dopiero potem kucharz łaskawie robi nowe. Desery paskudne,szybko "płynące" w wysokiej temperaturze.Ciasto było 2 lub 3 razy i to też trzeba było czatować, żeby się załapać.Sztućce podawane raz na posiłek więc jak zabrakło dużych łyżek to trzeba było sobie radzić małymi! O greckiej kuchni w ogóle zapomnijcie np. o souvlaki,musaki (chyba że pójdzecie sami do restauracji).Zupy okropne!
Żadnych owoców ! Przez 2 tygodnie ! Jest tylko arbuz, o który trzeba walczyć -do tego podany"na ciepło!"
Wino, piwo pijecie z plastikowych kubków (jednorazowych lub drugich grubszych przeważnie niedomytych),przy czym czerwone jest w temperaturze pokojowej - ściślej kuchennej tj 30 stopni C. Piwo totalny sikacz!
Barmani nad basenem oraz koło plaży nawet się starają ale z pustego..
Klimatyzacja wyła,więc co pare godzin w nocy trzeba było ją wyłączać.
Itaka od wszystkiego umywa ręce,zwala na hotel,a manager twierdził,że on niczego nie ma w kontrakcie. Wycieczki Itaki są droższe od miejscowych biur o 30-50 %!