Lipiec 2011.Obrzydliwie brudne obrusy na stołówce (trudno nazywać to restauracją), na wolny stolik musisz długo polować, samemu znosząc brudne naczynia po poprzedniej osobie,jak…
więcej »
« mniej
już upolujesz stolik okazuje się, że znów brakuje talerzy, szklanek, filiżanek. Zastanawiasz się czy kawę lać sobie w lampkę od wina. Dziecku napój lejesz w kieliszek, bo ileż można czekać aż zmywarka skończy mycie. Na jakiekolwiek pieczywo czekasz po 20 minut, bo brakło.Dziś dziecko mnie pyta czy za rok jak pojedziemy na wakacje to czy będzie chleb :-( Stołówka nie przystosowana do takiej ilości gości. Obsługa chodzi z grobowymi minami, bo w takiej sytuacji trudno się do kogokolwiek uśmiechać. Jedzenie ubogie na zasadzie taca pomidorów, taca ogórków, taca cebuli i czwarta cebula z pomidorem i ogórkiem zmieszana, zapiekanka z rzeczy z dnia wczorajszego, 2 rodzaje makaronów, 2 rodzaje ryżu, bakłażany(bo tanie) i jakieś mięso, sosy. Z owoców melon i arbuz i 3 rodzaje ciast. W kółko to samo. Basen na ponad 160 pokoi ma zaledwie 36 parasoli, w tym część połamana. Żeby załapać się na leżak(spora część połamanych), trzeba ręczniki zostawić na nich dzień wcześniej wieczorem. W sezonie przy dużej ilości osób odradzam. W wannie znalazłam 15cm grubości palca- robala- po zabiciu go, nie miałam, jak oczyścić wanny, żeby wykąpać dziecko, w recepcji dostałam płyn do mycia szyb, bez żadnej szmaty nawet, nie mówiąc o tym, żeby przysłali sprzątaczkę. Pokój który dostaliśmy znajdował się obok basenowych toalet i magazynków sprzątaczek z widokiem na mur i zjazd do magazynów, poniżej poziomu ziemi, tych pokoi jest chyba 5-6sztuk. W środku okropnie,obrzydliwa nora i tyle, z równie obrzydliwa łazienką. Recepcjonistka nazywała to studio, bo była tam jakaś kuchenka i 2 stare patelnie. Nie zgodziliśmy się na ten pokój i przeniesiono nas na piętro.
Pokój maleńki ale normalny, klimatyzacja sprawna(w sezonie w cenie), czysta lodówka, czysto. Na 8 dni raz zmieniona pościel i raz ręczniki, wystarczająco.