Witam,
nasz pobyt w hotelu w terminie 23.07-06.08.2009 oceaniam jako średnio udany. Hotel lata swojej świteności ma już dawno za sobą, jedynie główny hall oraz sklepienie…
więcej »
« mniej
nad wejściem mogą świadczyć o dawnym przepychu... Z decydowanie nie polecam Tunezji w lipcu ze względu na upały dochodzące do 50 C, z tego tez powodu nie braliśmy udziału w żadnych z wycieczek. Współlokatorzy byli co prawada na kilku wyprawach ,ale twierdzili że upał odbierał przyjemność zwiedzania i doporowadzał do skrajnego wyczerpania - generalnie to duże wyzwanie dla turystów o sporej wytrzymałości na gorące klimaty. Obsługa hotelu w większosci miła i uczynna, zwłaszcza kelnerzy i bramani - chociaż po 23.00 nie było opcji aby skorzystać z baru w ramach all inc. Jedzenie.... śniadania monotonne do znudzenia, właściwie po 9.00 nie było już żadnego wyboru - resztki sera zółtego, jajko sadzone i naleśniki, po które stać trzeba było czasem 40 minu!!!, Lunch - właściwiwe zawsze można było sobie coś wybrać, z reguły frytki i surówki, jakieś mięso - bez specjalnych fantazji, kolacja zawsze bardziej uroczysta i urozmaicona - tutaj można było poszaleć ;)
Wieczorki z animacją - ogólnie chłopcy sie mocno starali, ale poziom raczej mierny, nie porywający do zabawy. Dzieci miały \"atrakcję\" w formie Mini Disco - codziennie to samo, 20 minut wspólnej zabawy tanecznej na głównym placu przy basenie - w II tygodniu już cieżko było zagonić je do zabawy. Plażą piaszczysta, ale niezbyt czysta, część wydzielona dla hotelu - mocno zaniedbana, połamane leżakio, zbyt mało miejsc w stosunku do liczby chętnych plażowiczów, brak toalety, bar nieczynny z powodu braku zezwolenia ichniego Sanepidu ;) Po wyjściu ze słonej wody atrakcją było opłukiwanie się z \"węża\" - zwykły ogrodowy wąż, z wodą nieco mniej słonaą niż ta w morzu - to niewątpliwe uroki plaży hotelowej,
Basen przy hotelu fajny, choć nie do końca czysty - ratownika brak, woda chlorowana co wieczór metodą \"zasypową\" z wiaderka!!!
Opcja All Inc pozostawiała wiele do życzenia, 1 czynny barek z napojami na pełną obsadę gości, to trochę za mało, przekąski między posiłkami - co dzień ta sama pseudo pizza i naleśniki z czekoladą (te akurat ku radości dzieci). Brak zwykłej herbaty - jedynie coś na kształt naszej mięty w torebkach i chyba zielona herbata- która była jedynie zieloną z nazwy, kawa podła - po całym dniu stania w metalowym zbiorniku przypominałą smakiem wyciąg ze ścierki...
Grunt to fajne towarzystwo i 2 duże drinki na początekl dnia - bez tego można by było zginąć ;)
Aha- brak placu zabaw dla dzieci - jedyną pozostałością po tak owym była stara zardzewiała zjeżdżalnia i stół do pingla mocno nadszarpnięty zębem czasu.
Pokoje - nie najgorsze, ale pachnące stęchlizną, klima głośna i nie czyszczona od dawna - w nocy jakby mniej aktywna, brak lodówki, choć ślad po niej pozostał, zasłony plastikowe i pozrywane z zawieszek - standard ogólnie mocno naciągany.
Hotel z pewnością wymaga generalnego remontu - ale kto w Tunezji by się tym przejmował - ściany są odnawiane - malowane ponownie tą samą lub trochę inna farbą raz na miesiąc- osobiscie byłam świadkiem takiego odświeżania.
Miejscowi naganiacze męczący, ale po zwróceniu uwagi przestają molestwoać. Miasteczko typowo turystyczne z mnogością sklepów, barów, dyskotek, jest kilka bazarów - tutaj cięzko opędzic się od handlarzy, lepiej mówić że jest się z Rosji niż z Polski - wyraźna rówżnica w cenie na dzień dobry, trzeba targowacćsię o wszystko.
Arabskie klimaty, wszędzie głośno, duży ruch na ulicach, taksiarze oszukują, pieniądze wymieniać najlepiej w banku lub w recepcji - choć tutaj notoryczny brak dinarów.
Raz wystarczy - polecam Egipt jako bardziej ciekawy turystycznie, lepsze morze z przepięknymi kolorowymi rybami nawet przy samym brzegu!!!