Urlop w tym hotelu spędziłam w czerwcu 2008 (wylot w ostatnim tyg) wraz z mężem i synkiem (7 lat). Ponieważ, jak się okazało, sezon w hotelu już się zaczął... oczywiście,…
więcej »
« mniej
jako turyści z Polski otrzymaliśmy pokój, którego zapewne nie otrzymaliby turyści z Niemiec. Ale być może się czepiam, ponieważ oprócz tego, ze nasz pokój praktycznie nie miał okien!!!! , to niczego mu nie brakowało. Na "tarasie" (zabudowana dziupla z niewielkim okienkiem) na wysokość nie mieścił się mój mąż, bo ma 182 cm, a tam należy mieć najwyżej 160? (ja mam 170 i też się nie wszędzie mieściłam - tylko od połowy w prawo, bo tam było wyżej). Powierzchnia wymienionego "tarasu" nie przekracza ok. 1 m2. Widok z tarasu prosto na ogromną ścianę z ogromnym klimatyzatorem. W pokoju okno udawał niewielki świetlik w złamaniu ścian w suficie (mieszkaliśmy na poddaszu), ale w sumie nie było źle, bo choć słońce nam nie świeciło po oczach :-) Wodę mineralną w pokoju mieli ponoć uzupełniać codziennie - nie była uzupełniana w ogóle. Obsługa hotelu praktycznie w ogóle nie zna języka angielskiego!!!!! Wszystko po rosyjsku i niemiecku. Jednak jedno trzeba im przyznać.... uwielbiają dzieci i potrafią je sobą zaintrygować. Mój syn oszalał na punkcie Ramazana - chłopaka z obsługi w barze. Faktycznie bardzo miły z Niego człowiek... zresztą reszta "barowej" obsługi również przemiła. Wracając do pokoju - do plusów tym razem - bardzo estetycznie i czyściutko urządzony. Łazienka śliczna, czyściutka. Na wyposażeniu suszarka do włosów. Pokój i łazienka dość duże. Dostawka dla 2 dzieci była ustawiona w przedpokoju. Klimatyzatory dwa - w każdym pomieszczeniu po jednym. Pokoje codziennie sprzątane - my nie dawaliśmy napiwków (w 2007 byliśmy w Tunezji, napiwki dawaliśmy, a pokoje i tak były brudne), a i tak było czyściutko (więc w ostatni dzień położyliśmy na łóżku 5 $). All inclusive takie sobie., ponieważ przekąsek pomiędzy posiłkami głównym praktycznie nie ma. Nasz synek bywał głodny (ale przeżył :-) W hotelu codziennie były "odprawiane" wieczorne animacje, ale było bardzo fajnie. Animatorzy bardzo starali się zapewnić wszystkim fajną zabawę. Oni jedyni mówili po angielsku hehehehehehe. W ciągu dnia animacje dla dzieci tylko w języku niemieckim. Wieczorową porą przy barze dość miejsc. Nie trzeba było rzucać się na krzesła. Na leżaki przy basenie bo i owszem, ponieważ NIEMCY przychodzili o 7.00 i rzucali swoje rzeczy :-((
Do plaży na piechotkę jest dość daleko, ale spod hotelu co chwilkę odjeżdżali hotelowi dowoziciele, także nie było źle. Plaża brudna! Mnóstwo w niej petów, ale i muszelek :-)
Baseny przy hotelu są dwa. Jeden wielki!, a drugi mniejszy ze zjeżdżalnią. Zjeżdżalnia była wyłączana (to nas wkurzało, bo w biurze w Szczecinie mówili nam, że działa cały dzień... a że byliśmy z dzieckiem, to było dla nas ważne), kiedy rozpoczynały się animacje przy dużym basenie (gimnastyka, zawody, itp). W sumie polecam ten hotel, bo jest czyściutko, estetycznie, sympatycznie.
W sumie wyjazd się udał i nawet przełknęliśmy nasz pokój, kiedy odwiedziliśmy znajomych Polaków w ich pokoju :-), bo ich pokój - owszem - miał okno, ale za to był 2 razy mniejszy i miał tylko jedno pomieszczenie (u nas praktycznie były dwa, bo przedpokój i pokój). Łazienka u nich maluśka, u nas naprawdę dość sporawa. U nich klimatyzator jeden i to w dodatku skierowany prosto na łóżko dla dziecka, u nas dwa i dlatego w zależności od tego gdzie siedzieliśmy, to włączaliśmy klimę w drugim pomieszczeniu.