HOTEL: podobno ma 4*... hmm.. nie wiem, wg jakich rankingów. Byłam w hotelach, które miały 4* i były dużo lepsze od tego. A tak w ogóle, to hotele zwykle chwalą się gwiazdkami…
więcej »
« mniej
i umieszczają je przy swojej nazwie na budynku głównym. Z jakiegoś tajemniczego powodu ten hotel nie umieścił takiej informacji nigdzie. Była ona za to umieszczona w folderze biura podróży... Na miejscu dowiedziałam się, że temu hotelowi odebrano gwiazdki. Nie wiem, czy jest to prawdziwa informacja, ale moje obserwacje tego miejsca wskazują, że raczej tak.
CZYSTOŚĆ: brud, brud, brud, szczególnie w łazience, która, mówiąc delikatnie, była obrzydliwa (grzyb, rdza, stara, zniszczona). Pokój średnio czysty. Jak tylko przyjechałyśmy, zauważyłyśmy na balkonie połowę peta, zużytą chusteczkę higieniczną oraz (w pokoju) zerwaną jedną z zasłon (trzymała się na ostatniej żabce) - ten stan rzeczy nie zmienił się przez tydzień... Pani sprzątająca była, bo wyrzucała śmieci i zrobiła jakiegoś ptaka z narzuty... Wolę czystość niż takie ozdoby... Poza tym mrówki w restauracji chodzące po szklankach...
WYŻYWIENIE: średnie, trochę zbyt monotonne, ale było, co jeść. Brakowało typowo tureckich potraw (były tureckie słodycze). Były owoce, bardzo smaczne.
Napoje serwowane przez hotel to jakaś pomyłka. Soki - sama chemia, barwniki. Wino - koszmar. Piwo- może być. Kawa - TYLKO z jakiegoś dziwnego automatu (tego samego, co napoje). Paskudna, chemiczna, jakby bez kofeiny, wstrętna. Duże rozczarowanie, bo liczyłam, że w hotelu będzie można się napić dobrej kawy...
BASEN: nie weszłam do niego - śmierdział... Szczególnie wieczorami. Sama nie wiem czym... Jakaś pleśń... Poza tym przejście pomiędzy basenem a budynkiem B było bardzo wąskie i najczęściej mokre, więc niebezpieczne. Groziło poślizgnięciem i wpadnięciem do wody.
OBSŁUGA: średnio sympatyczna, słabo mówi po angielsku, ale za to mówi po rosyjsku. W ogóle to hotel dla Rosjan (95% klientów). Napisy TYLKO po rosyjsku :-(
PLAŻA: ok, blisko, leżaki i parasole dla gości