Hotel „in the middle of nowhere” w małej, właściwie niezamieszkałej zatoce przy dużym rządowym obiekcie. Ogromne trudności w dostaniu się do najbliższej większej miejscowościiiii… « mniej (Turunc) i Marmaris (należy zamówić taksówkę z/do Turunca, a potem dolmuszem lub stateczkiem płynąć do Marmaris). W hotelu poza plażowaniem nie ma właściwie co robić. Jedzenie dość przeciętne, obsługa fatalna (panowie do wszystkiego, tacy co to najpierw basen czyszczą, a potem po kąpieli w morzu do kolacji napoje podają). Pustelnia!
- Data i cel wyjazdu:
- lipiec 2010, rekreacja, dla singli
- Czy poleca ten hotel innym?
- Nie
- Według autora hotel jest przeznaczony dla:
- mniej wymagających klientów